W ostatnich latach coraz częściej przed wakacyjnym wyjazdem pakujemy do walizki oprócz kremu do opalania i stroju kąpielowego również przenośny komputer. Specjaliści z laboratorium informatyki śledczej Mediarecovery podpowiadają na co należy zwrócić uwagę korzystając z kafejek internetowych i „hot-spotów” w miejscowościach wakacyjnych.

Potrzebę stałej obecności w sieci wykazuje coraz większa grupa Polaków, szczególnie tych młodszych. Nie powinno wiec dziwić, że chcą się dzielić na bieżąco swoimi wrażeniami z wakacji. Facebook, Fotka.pl, Blip czy nowy portal GG.pl z pewnością będą oblegane przez internautów w czasie wakacji – twierdzi Zbigniew Engiel z laboratorium informatyki śledczej Mediarecovery. Jedni będą się chwalić wakacyjnymi szaleństwami, inni z zainteresowaniem czytać i podglądać co robią znajomi – dodaje.

Duża część z tych operacji odbywać się będzie w miejscowościach turystycznych, a nie każdy internauta będzie wyposażony we własny, mobilny Internet. Wówczas będzie chciał z niego skorzystać na miejscu i tu może otrzeć się o kilka zagrożeń.

Cafe Internet

Największe minus kafejek internetowych to fakt, że tak naprawdę nie wiadomo co jest zainstalowane w komputerach, kto z nich korzystał przed nami i będzie to robił po nas. Dlatego też specjaliści Mediarecovery odradzają wykonywanie tam operacji bankowych, logowania się do portali społecznościowych czy poczty. Nasz login i hasło mogą zostać przejęte. Jeśli już nie mamy innego wyjścia i musimy skorzystać z kafejki warto pamiętać by na zakończenie pracy np. z kontem e-mail kliknąć „wyloguj” oraz wyczyścić historię i cookies. Nie uchroni to nas co prawda przed „podsłuchem” lecz uniemożliwi skorzystanie z niego kolejnemu internaucie, który siądzie po nas do tego samego komputera.

Hot-spot or not

Część restauracji i centrów handlowych chcąc zachęcić potencjalnych klientów do odwiedzin w swoich lokalach udostępnia darmowy i publicznie dostępny Internet, tworząc tzw. hot-spot. Korzystać mogą z niego wszyscy internauci posiadający w swoich komputerach moduł wi-fi, czyli bezprzewodową kartę sieciową. Korzystanie z tego typu otwartych sieci naraża nas na podobne zagrożenia jak w kafejce internetowej. Dane, które wprowadzamy mogą zostać przechwycone i ktoś będzie mógł z nich skorzystać. Dodatkowo cyberprzestępcy często tworzą własne hot-spoty, podszywające się pod inne, np. miejskie. Takie fałszywe hot-spoty służą wyłącznie „sczytywaniu” danych i infekcji komputerów, które się do takiego punktu dostępowego podłączyły – twierdzi Zbigniew Engiel z laboratorium Mediarecovery. Dlatego też nigdy nie należy poprzez sieci publiczne wykonywać żadnych operacji związanych z logowaniem czy to do konta bankowego, poczty czy też portalu społecznościowego.

„Haker” na wczasach

Zagrożenia związane z otwartym dostępem do Internetu działają w dwie strony. Słabo zabezpieczona sieci Wi-Fi, niewłaściwa konfiguracja sieci w kafejce może być przyczyną kłopotów jej właściciela. „Haker” na wczasach może wykorzystać niewysoki poziom wiedzy właściciela do tego by się włamać do sieci, przejąć nad nią kontrolę lub narozrabiać w Internecie na jego konto.

Niezbędny zdrowy rozsądek

Korzyści jakie niesie ze sobą rozwój technologii informatycznych i ich publiczna dostępność z pewnością przewyższają zagrożenia. Warto jednak pamiętać o tych ostatnich, szczególnie kiedy korzystamy z nieznanych komputerów i sieci. Surfowanie w Internecie jest jak jazda samochodem, daje mnóstwo przyjemności lecz chwila nieuwagi może skończyć się stłuczką lub mandatem. Dlatego też najlepiej zostawić komputer w domu i na wakacjach skupić się na nie wirtualnych aspektach życia – radzą specjaliści informatyki śledczej Mediarecovery.