Gdy Richard Dabate ze szczegółami relacjonował śledczym w jaki sposób doszło do śmierci jego żony Connie, nie przypuszczał, że kluczem do poznania prawdy stanie się urządzenie Fitbit, którego pani Dabate używała podczas aktywności sportowej.

AUTORZY: Artur Piechocki, radca prawny, partner zarządzający w Kancelarii APLaw; Katarzyna Gorzkowska, prawnik w Kancelarii APLaw

ŹRÓDŁO MATERIAŁU: Magazyn informatyki śledczej, nr 37

Opaska FitBit – pierwszy przykład materiału dowodowego z IoT

Rankiem 23 grudnia 2015 r. śledczy przybyli do położonego w USA miasta Ellington, gdzie w rodzinnym domu małżonków Dabate doszło do tragedii. Na miejscu zastali ciało zamordowanej Connie Dabate oraz jak się wówczas mogło wydawać jedynego świadka zajścia – cudem ocalałego męża. Richard Dabate opowiedział śledczym o walce stoczonej z zamaskowanym intruzem, który wtargnął do jego domu, przywiązał go do krzesła, a następnie zażądał portfela i kart kredytowych. Według relacji ten sam intruz miał zastrzelić w piwnicy Connie Dabate. Dane uzyskane z urządzenia Fitbit pozwoliły śledczym na ustalenie, że w czasie, w którym według relacji Richarda Dabate miała rozgrywać się walka z nieznanym napastnikiem, Connie Dabate przechadzała się po domu (przeszła 1217 kroków po całym domu). Urządzenie zarejestrowało także ostatni moment życia Connie. Dane uzyskane z niewielkiego krokomierza zamocowanego na ręku zmarłej przyczyniły się do postawienia Richardowi Dabate zarzutów i oskarżenia go o zabójstwo żony, składanie fałszywych zeznań i fałszowanie dowodów.

Przykład opaski Fitbit (rodzaj krokomierza noszonego na ręku w trakcie np. biegania) pokazuje, że w USA dane zgromadzone dzięki urządzeniom Internetu Rzeczy coraz częściej stają się źródłem materiału dowodowego wykorzystywanego przez organy ścigania w celu ustalania przebiegu zdarzeń i weryfikowania relacji świadków. Internetem Rzeczy (ang. Internet of Things, w skrócie IoT) określana jest sieć łącząca przewodowo lub bezprzewodowo urządzenia, które pozyskują, udostępniają, przetwarzają dane, czy wchodzą ze sobą w reakcje pod wpływem danych. To, co z założenia miało stanowić narzędzie do zbierania i analizowania danych konsumenta dla lepszego zrozumienia jego potrzeb, w praktyce okazuje się być pomocne również organom ścigania i wymiarowi sprawiedliwości.

Echo od Amazon – drugi przykład materiału dowodowego z IoT

Historia zabójstwa Connie Dabate to wyłącznie jedna ze spraw kryminalnych, w której urządzenie IoT odegrało rolę cichego i niespodziewanego świadka. Jako przykłady można wskazać chociażby ustalenia w śledztwie dotyczącym śmierci Victora Collinsa. Postawienie zarzutów zabójcy Collinsa było możliwe dzięki urządzeniu Echo od firmy Amazon, znalezionym na kuchennym blacie w domu, w którym doszło do zbrodni. Wyposażone w mikrofony i czujniki urządzenie rejestrowało dźwięki, w tym słowa znajdujących się w pobliżu osób. Dane zaś były przechowywane w chmurze. Zarejestrowane nagrania dźwiękowe umożliwiły ustalenie przebiegu wydarzeń i sprawcy.

Rozrusznik serca – trzeci przykład materiału dowodowego z IoT

Należy również zwrócić uwagę, że do kategorii IoT zaliczane są nie tylko urządzenia znajdujące się w otoczeniu zewnętrznym człowieka. Jak się bowiem okazuje źródło materiału dowodowego mogą stanowić także dane uzyskane z urządzeń znajdujących się wewnątrz ciała, jak przykładowo rozrusznik serca. W sprawie dotyczącej oszustwa ubezpieczeniowego, dane o tętnie i rytmie serca poszkodowanego przyczyniły się do wykluczenia wersji wydarzeń przedstawionej przez poszkodowanego, który twierdził, że po odkryciu pożaru zabrał swoje rzeczy i uciekł z płonącego domu przez okno sypialni. Przedstawiona przez niego wersja wydarzeń nie pokrywała się z danymi zarejestrowanymi przez rozrusznik serca. W tej sprawie kluczowe znaczenie miała opinia lekarza kardiologa, który po przeanalizowaniu odczytu danych o aktywności z rozrusznika uznał za nieprawdopodobne, aby osoba o takim stanie zdrowia w tak krótkim czasie była w stanie zgromadzić i usunąć przedmioty z płonącego domu. Powyższe przykłady wskazują na ogólną tendencję do coraz częstszego sięgania po Internet Rzeczy w celach dowodowych. Dzieje się tak, ponieważ urządzenia IoT stają się popularne i powszechnie wykorzystywane. Dostrzeżone zostało także to, że dane uzyskane dzięki IoT mogą stanowić źródło cennych informacji o aktywności użytkowników, przydatnych zarówno organom ścigania, jak również stronom postępowania.

Polskie prawo vs materiał dowodowy z IoT

Generalnie nie widać przeszkód, aby informacje uzyskane dzięki IoT już teraz były wykorzystywane również w postępowaniach prowadzonych w Polsce. Zarówno na gruncie kodeksu postępowania cywilnego jak i kodeksu postępowania karnego przeprowadzenie takich dowodów należy ocenić jako dopuszczalne. Przykłady Fitbit, Echo i rozrusznika serca wskazują bowiem, że Internet Rzeczy może dostarczyć informacji dla ustalenia faktów mających istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, chociażby w myśl art. 227 Kpc.

Niemniej jednak, przeprowadzenie takich dowodów wiązałoby się z koniecznością jednoczesnego wykorzystania specjalistycznej wiedzy, m.in. z zakresu medycyny (jak w sprawie z rozrusznikiem serca). Należy przy tym wskazać chociażby na stanowisko Sądu Najwyższego, który uznał, iż dowód z taśmy magnetofonowej stanowiącej dowód rzeczowy wymaga przeprowadzenia również dowodu na identyczność zarówno utrwalonych głosów, jak i samej taśmy. Niewątpliwie urządzenia IoT ze względu na ich technicznie złożony charakter są urządzeniami o stopniu skomplikowania wyższym niż taśma magnetofonowa. Tym samym wykorzystanie informacji uzyskanych dzięki IoT nieodzownie wiązałoby się z koniecznością przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego w myśl art. 193 § 1 Kpk, czy art. 278 Kpc.