Mediarecovery #od kuchni: 3 pytania do polskiego SieSAja (CSI)

Kolegę spotykamy pochylonego nad książką „Русский для начинающих”. Jak tłumaczy chce lepiej zrozumieć rosyjskie środowisko hakerskie, a najlepsza droga to poznanie ich kultury i języka. Ale może zostawmy to…

Redakcja: Co tam w Labie ciekawego?

Polski CSI: A spoko leci jakoś. Pracujemy jak zawsze bez monotonii, schematów i szablonów. Ciągle nowe sprawy, analizy, ekspertyzy, nowi ludzie – bo dużo osób się poznaje podczas takiej pracy. Zarówno ze strony klientów biznesowych, jak i policjantów, prokuratorów sędziów. Jednym słowem nie jesteśmy zamknięci w czterech ścianach Labu, tylko mamy wyjście na świat i ludzi. Do tego dochodzą jeszcze wyjazdy na zabezpieczenia czyli momentami praca terenowa. Ale przynajmniej przygoda jest, trochę emocji i adrenaliny. Generalnie brak stania w miejscu i ciągły rozwój.

Redakcja: Rozwój? To taki lokalny klub piłkarski z Katowic. 2 liga chyba.

Polski CSI: Ze znajomością piłki u mnie średnio ale mówiąc o rozwoju miałem na myśli to co jest obowiązkowe u nas w Lab. Z jednej strony każda analiza śledcza wymaga specjalistycznej wiedzy, cierpliwości, dokładności, umiejętności dogadania się z innymi, wspólnego sprawdzenia metod, zebrania sugestii, a czasem nawet cofnięcia się kilka kroków w tył i podejścia do tematu od innej strony. Dodatkowo prawie codziennie rozwijamy nasze umiejętności komunikacyjne – trzeba zadzwonić do firmy zlecającej sprawę, do prokuratury czy sądu. Dopytać, zapytać, a często wyjaśnić prostym językiem wyniki zrobionej ekspertyzy. Do tego dochodzą jeszcze szkolenia – wiadomo najbardziej lubimy te zagraniczne – oprócz tego kursy, warsztaty, webinary, konferencje. Sami zresztą też organizujemy dwie konferencje rocznie, trzeba przygotować do nich prezentacje, przećwiczyć, a potem wygłosić. Zresztą konferencje to też rozwój bo spotykamy się tam z innymi specjalistami, wymieniamy doświadczenia, ploteczki i know-how.

Redakcja: No dobra, na piłce się nie znasz, lubisz serwery i zagraniczne szkolenia ale co Ty tak naprawdę robisz w tym Labie?

Polski CSI: Hmmm gonię króliczka. Ostatnio na przykład szukaliśmy w firmie u klienta złośliwego oprogramowania. Znaleźliśmy. A poza tym to przebijam się przez gąszcz systemów operacyjnych Windows, Linuxa, iOS, systemy plików, metadane, protokoły, bazy danych. Sprawdzam jak informacje są przesyłane po sieciach, piszę od czasu do czasu małe skrypty, więc przydaje się znajomość języków programowania. Czasem trudno przewidzieć, z którego obszaru informatyki wiedza się przyda. Wychodzimy z założenia w Labie, że im więcej wiedzy mamy tym lepiej. I chodzi o wiedzę na poziomie zaawansowanym. Jak ktoś umie sobie wszystko wyklikać to sobie radzi.

Redakcja: Dziękujemy za rozmowę.

Polski CSI: Dziękuję. Korzystając z okazji chciałbym pozdrowić rodziców. I siorę. I Pabla. No i oczywiście prezesa.