Nawet kilkadziesiąt milionów euro miesięcznie może znikać z kont bankowych Polaków, Niemców, Węgrów i Bułgarów alarmują wspólnie Związek Banków Polskich oraz specjaliści z laboratorium informatyki śledczej Mediarecovery. Całą siatka „słupów” pomaga przestępcom w przekazywaniu skradzionych pieniędzy poza granice Unii Europejskiej. Coraz częściej są też oni chwytani przez Policję. W ostatnich tygodniach zatrzymano 28 letniego mieszkańca Gliwic i 2 osoby w Bydgoszczy.

Klienci polskich banków dołączyli do grona ofiar przestępców działających w kilku krajach europejskich. Co najgorsze w pomoc przestępcom zaangażowanych są setki osób nie zawsze zdających sobie sprawę z faktu, że uczestniczą w przestępczym procederze.

Schemat działania

Metoda działania jest podobna we wszystkich przypadkach. Za pomocą rozwiązań informatycznych przestępcy wchodzą w posiadanie loginów, haseł i innych danych potrzebnych do dostępu do konta przez Internet – mówi Sebastian Małycha, prezes Mediarecovery. Z kont do których mają dostęp kradną pieniądze i przelewają je na konta tzw. „słupów”. Ci ostatni wypłacają gotówkę i za pomocą firm świadczących usługi międzynarodowych przekazów pieniężnych przesyłają je dalej, poza granice Unii Europejskiej. Wszystkie transakcje wykonuje się do kwoty 10 tysięcy euro, co powoduje, że cały proceder jest bezpieczniejszy dla przestępców. Systemy rejestracji usług bankowych wyczulone są przy jednorazowej transakcji dopiero na działania powyżej tej kwoty.

Całość przypomina profesjonalne oferty pracy, po wypełnieniu kwestionariusza osobowego „słup” dostaje pocztą umowę i czeka na pierwsze zlecenie, które większości przypadków jest również ostatnim – twierdzi dr hab. Remigiusz Kaszubski, dyrektor Zespołu Systemu Płatniczego i Bankowości Elektronicznej w Związku Banków Polskich. „Słup” otrzymuje szczegółowe instrukcje o tym kiedy otrzyma środki, w jakiej kwocie, jaka jest prowizja, komu i jak przekazać pozostałą część oraz co mówić podczas wysyłania pieniędzy w okienku firmy dokonującej przekazów pieniężnych.

„Słupy” i „muły”

Naiwniacy liczący na duże pieniądze bez wysiłku czy bezwzględni oszuści biorący udział w procederze świadomie? Z informacji posiadanych przez informatyków śledczych Mediarecovery wynika, że rolę „słupów” często odgrywają wykształceni ludzie, władający dwoma, trzema językami obcymi. Część z nich zakłada nawet działalność gospodarczą żeby funkcjonować sprawniej i zgodnie z prawem płacić podatki – opowiada Sebastian Małycha. „Słupy” rekrutowane są przede wszystkim za pomocą Internetu. Przestępcy podszywają się pod firmy zajmujące się handlem internetowym, testowaniem elektronicznych systemów płatności, wszystko więc wygląda bardzo prawdziwie. Propozycje kooperacji z przestępcami przesyłane są również osobom umieszczającym swoje profile na serwisach z ofertami pracy – dodaje dr hab. Remigiusz Kaszubski.

Złudne marzenia, że kary nie będzie

Nawet osoby nieświadome swojego udziału w przestępstwie nie unikną kary. Stąd też nasz apel żeby zastanowić się czy interes życia, który robimy nie wydaje się podejrzany jeśli spojrzeć na niego zdroworozsądkowo ? mówią zgodnie przedstawiciel Związku Banków Polskich i prezes Mediarecovery. Niewiedza nie polepszy za bardzo sytuacji podejrzanego. Zależenie od klasyfikacji prawnej sąd może skazać nawet do 8 lat pozbawienia wolności.